17 stycznia 2011 16:17
Pszczołami zajmował się przez 90 lat. Zanim zyskał światową sławę i miano „Kopernika ula", uczył się najpierw w Łowkowicach i Byczynie. Gimnazjum oraz studia teologiczne ukończył we Wrocławiu. Święcenia kapłańskie przyjął w roku 1834. Przez rok był wikarym w Siołkowicach, zaś jako 24 – letni kapłan objął parafię w Karłowicach (obecnie gmina Popielów).
Powszechnie kojarzy się postać księdza Jana Dzierżona z Łowkowicami koło Kluczborka, choć to właśnie w Karłowicach przeżył aż 49 lat. To tutaj dokonał światowej rangi dzieł: odkrył teorię partenogenezy pszczół, skonstruował ul „bliźniak", założył pasieki w kilkunastu wsiach wokół Karłowic, nauczył ubogich mieszkańców pszczelarzenia. Z pogardzanej rzepichy – zielska – kazał prostym ludziom „wydobywać złoto".
Mawiał: „Serce się śmieje, gdy spojrzę na kawałek pola w żółtym kolorze się świecącego, jak gdyby samymi czystymi dukatami pokryte było. Nabywaj czemprędzej pszczół taką ilość, ażeby obfitość miodu i wosku w tych żółtych kwiatach ukrytą nie tylko na twoich, ale i na wszystkich sąsiedzkich polach wyssały, a w ulach swoich na cetnary zgromadziły".
Najsłynniejszy badacz pszczół
Partenogenezę pszczół (dzieworództwo) odkrył jako 24-letni kapłan. 10 lat czekał z ogłoszeniem tej rewolucyjnej teorii. Naukowcy przyznali Dzierżonowi rację dopiero w roku jego śmierci, na zjeździe przyrodników w Marburgu. Miał już 88 lata, gdy na dorocznym zjeździe pszczelarzy w Kolonii, odpierając kolejne zarzuty uznanych naukowców wypowiedział słynne słowa: „Wahrheit, Wahrheit über alles": „Prawda, prawda ponad wszystko. Kłam i fałsz przeminą, a prawda pozostanie".
Do czasów Dzierżona w nauce obowiązywała zasada: „sine semine nulla vita" – czyli: „bez zapłodnienia nie ma życia". Dzierżon wyjaśnił zjawisko rodzenia trutni bez udziału nasienia. Dowodził, iż matka pszczela składa dwa rodzaje jajeczek: zapłodnione i niezapłodnione. Z zapłodnionych powstają matki i pszczoły robotnice, a z niezapłodnionych – trutnie. Matka, zdaniem Dzierżona potrafi regulować płeć potomstwa. Drugim, najważniejszym osiągnięciem księdza z Karłowic, było udoskonalenie budowy ula.
Dzierżon, dzięki zastosowaniu prostej listewki – łatwej do wyjęcia z ula snozy, do której pszczoły dobudowywały plastry – uruchomił gniazdo pszczele, za co nazywa się go „Kopernikiem ula". „Dzierżony" - ule o bliźniaczej budowie, rozpowszechniły się na całym świecie. Snoza zamieniła się z czasem w znane dziś, popularne ramki.
Jakże trudno sobie dziś wyobrazić, że do wsi pod Popielowem przychodziły listy z całego świata: z gratulacjami, pytaniami, prośbami o sprzedaż krzyżówek pszczół. Ksiądz Dzierżon otrzymał setki dyplomów i dziesiątki odznaczeń: od króla Szwecji, cara Rosji, Księcia Hesji, cesarza Austrii. I – najważniejszy - dyplom honoris causa Królewskiego Uniwersytetu Monachijskiego w roku 1872, z okazji 400-lecia uczelni. Był największym pszczelarzem świata, założył pierwsze w świecie Śląskie Towarzystwo Pszczelne w Kopicach pod Grodkowem, zainicjował doroczne, wędrowne zebrania pszczelarzy z Niemiec i Austro-Węgier. Jeden z takich zjazdów odbył się w Brzegu. Olbrzymia musiała być popularność księdza dr Jana Dzierżona, jeśli na jego 90-urodziny nadeszło ponad tysiąc życzeń z wszystkich krajów Europy.
Niepokorny proboszcz
Po dziś dzień mało poruszanym tematem w biografii księdza Jana Dzierżona jest jego trwający ponad 30 lat spór z Kościołem.
Do „herezji" o dzieworództwie, głoszonych przez księdza z Karłowic doszły inicjowane przez niego apele o poprawę warunków ekonomicznych życia ubogich mieszkańców wsi, protesty przeciw niesprawiedliwie naliczanym podatkom. Najwięcej złego uczynił Dzierżonowi miejscowy dzierżawca majątku karłowickiego, a jednocześnie przedstawiciel władzy królewskiej, radca Hildebrand. To on słał donosy do kurii wrocławskiej, jakoby ksiądz prowadził nieczyste interesy, buntował chłopów, zaniedbywał msze i nabożeństwa. Donosy poskutkowały, kuria się ugięła. Pod pretekstem zaniedbywania mszy i nieszporów biskup wrocławski Henryk Förster nasyła do Karłowic kolejne komisje, poniża księdza i karze. Z końcem 1868 roku biskup przyjmuje rezygnację księdza Dzierżona z probostwa w Karłowicach. W stanie spoczynku, z tytułem proboszcza i rentą ksiądz poświęca się pracy pszczelarskiej.
Gorsza kara dla niepokornego księdza nadeszła parę lat później. Wykluczenie ze społeczności wiernych spotkało go w 1873 roku. Dzierżon w liście otwartym do biskupa Förstera, opublikowanym w „Schlesische Zeitung", opowiedział się publicznie przeciw dogmatowi o nieomylności papieża, uchwalonym podczas Soboru Watykańskiego w 1870 roku, a także zasugerował konieczność przeprowadzenia reform w Kościele.
Nielojalny wobec kurii kapłan upierał się przy swoim sposobie pojmowania osoby papieża – człowieka. Napisał: „Nie ma chyba większego grzechu, jak przypisywać boskie właściwości komuś, kto jest zwykłym śmiertelnikiem, i ten absurd jest fanatycznie popierany przez przedstawicieli kościoła. Chciałem jedynie wykształconej i myślącej społeczności katolickiej dać dowód, że nie wszyscy duchowni katoliccy postradali rozum, że nie wszyscy stali się bezwolnymi narzędziami w ręku jednej, zaślepionej, fanatycznej partii". Kara wobec nielojalnego proboszcza, prowadzącego dyskusje z kurią na łamach prasy, była dotkliwa i upokarzająca: zawieszenie w czynnościach duszpasterskich, ale też wykluczenie ze społeczności wiernych, uniemożliwienie wejścia na teren świątyni, zakaz przyjmowania sakramentów... Dzierżonowe rozumienie i umiłowanie prawdy oraz publiczne jej wyznawanie na łamach gazet przegrało z anachronicznym, ale „poprawnym" pojmowaniem prawdy przez kler.
Powrót do rodzinnej wsi
Gorliwy następca Dzierżona w Karłowicach, ksiądz Pabel, nakazał kościelnemu wyprowadzać „wyklętego" proboszcza, gdy ten pojawiał się na mszy świętej bądź nawet na progu świątyni. Mówił: „Chrząkanie świń jest mi sto razy milsze niż śpiew nieprawowiernego księdza". Katolicka prasa nazywała go szyderczo „małym prorokiem z Karłowic", podważając autorytet nie tylko kapłana, ale też znanego na całym świecie badacza pszczół.
Po spędzeniu połowy życia w Karłowicach Jan Dzierżon powraca do rodzinnych Łowkowic, do domu zbudowanego na granicy wsi przez bratanka Franciszka. Tu przeżył 22 lata. Niemal do końca życia skłócony był z Kościołem, czując ból i poczucie niesprawiedliwości wobec swych zwierzchników. Żywił tak głęboki uraz do kleru, że przez ponad 30 lat nie wykazał ani razu skruchy i nie przyznał się do błędu nielojalności, popełnionego wobec Kościoła. Dopiero półtora roku przed śmiercią, dzięki proboszczowi z Łowkowic, księdzu Wiktorowi Scholtysskowi, udało się przyjęcie księdza Dzierżona na łono Kościoła i pojednanie. Kapłan otrzymał rozgrzeszenie, a dwa dni przed śmiercią – przyjął sakramenty.
W Maciejowie, bo tak nazywa się dziś ówczesna granica Łowkowic, stoi dworek, w którym spędził ostatnie 22 lata życia ksiądz dr Jan Dzierżon, a w nim jeszcze do niedawna istniała izba pamięci Jana Dzierżona. Były tu jego meble, eksponaty, listy, zdjęcia, dyplomy.
Te zbiory przewieziono do Kluczborka, bowiem w naszym regionie nie znalazły się środki na dalsze prowadzenie mini-muzeum w domu największego pszczelarza świata. W Maciejowie, obok historycznego dworku działa od 1968 roku znakomita pasieka zarodowa, w której jak przed ponad stu laty – tak samo eksperymentują badacze życia pszczół i podobnie jak wtedy - smakują miejscowe miody.
Teresa Kudyba
Autorka filmu dokumentalnego „Prawda ponad wszystko" (Opole, 2006)
Drukuj , Pobierz jako plik PDF
Wprowadził/a:
Data utworzenia: 17 stycznia 2011 16:17
Data publikacji: 17 stycznia 2011 16:17
Ostatnio zmieniał:
Data ostatniej zmiany: 17 stycznia 2011 16:19
Zatwierdził/a:
Data zatwierdzenia: 17 stycznia 2011 16:19

W tym tygodniu wydawcą jest Bogusław Kalisz
telefon: 800 30 50 50
telefon: 77 401 34 55
telefon: 77 401 34 54
info@radio.opole.pl
Kontakt | Prawa Autorskie | Prywatność | Reklama | Abonament RTV 2012
Copyright © 2012 Polskie Radio Regionalna Rozgłośnia w Opolu "PRO FM" S.A. Infolinia: 800 30 50 50