 |
|
| (fot. Maciej Stępień / AFRO) |
Od niedzieli (15.11) w Brzegu jeździ tylko jedna karetka. Jeden z dwóch ambulansów zepsuł się i trafił na warsztat, a zapasowy samochód nie nadaje się do jazdy ze względu na zły stan techniczny. To niepokojąca sytuacja, a stojąca w serwisie karetka nie wiadomo, czy wróci dziś (17.11) do Brzegu.
Volkswagen Crafter, jeden z dwóch ambulansów trafił do warsztatu, bo nie nadawał się kompletnie do jazdy. Do uruchomionej karetki zastępczej nie wsiedli ratownicy medyczni, którzy ze względu na zły stan techniczny kilkunastoletniego Fiata odmówili wyjazdów – tak w skrócie można opisać sytuację w brzeskim pogotowiu.
Na prawie 40-tysięczne miasto i kilka okolicznych sołectw "w pogotowiu" jest jeden ambulans. Mariusz Grochowski, dyrektor Brzeskiego Centrum Medycznego, jak sam przyznaje, ma związane ręce. W Brzegu nie ma innej karetki, która mogłaby jeździć do chorych.
O całej sprawie powiadomiony już został NFZ. Volkswageny trafiły do brzeskiego szpitala kilkanaście miesięcy temu, w tym czasie były już wielokrotnie naprawiane. Dawno nie było tak felernych aut - mówią nieoficjalnie ratownicy i kierowcy.
Maciej Stępień (oprac. BO/JM)
Wtorek, 17 listopada 2009 09:50, aktualizacja 17.11.2009 14:13