Radio.Opole.pl > Raport specjalny 111
Raport specjalny



Zobacz inne:
Tragedia w Mirosławcu
Beatyfikacja Marii Luizy Merkert
Po wypadku polskiego autokaru we Francji
Rok po tragedii w Katowicach
Cicha woda
Powrót Taty
Trująca pokusa
Bunt białych fartuchów
Przyjaźń na odległość
Dzień Języka Ojczystego
Jakość kształcenia w opolskich szkołach
Bronią prawa, czy ludzi?
Czego się boimy?
"Mroźne" zawody
Ferie na Opolszczyźnie
Trująca pokusa
Bunt białych fartuchów
Przyjaźń na odległość
Dzień Języka Ojczystego
Jakość kształcenia w opolskich szkołach
Bronią prawa, czy ludzi?
Czego się boimy?
"Mroźne" zawody
Ferie na Opolszczyźnie
Puma na Opolszczyźnie nie powinna dziwić
Ślady pumy
Powinniśmy powiedzieć sobie jasno - drapieżny kot jakim jest puma będzie występował w Polsce, na Opolszczyźnie – uważa Wojciech Plewka.


Prezes Polskiego Związku Łowieckiego w Opolu mówi, że w naszym kraju zaczęły pojawiać się gatunki zwierząt, które naturalnie występują na innych kontynentach, a o których nawet nie pomyślelibyśmy 20 lat temu:



Puma na razie się nie ujawnia, ale kilka dni temu myśliwi otrzymali zgłoszenie o drapieżnym kocie w Rogowie Opolskim. Informacji tej nie udało się jednak na miejscu potwierdzić.


Bogusław Kalisz (oprac. JM)

Wojciech Plewka o dzikich kotach
Ślady drapieżnika
(fot. inni)
Nic nie wiem o odstrzale drapieżnych kotów, a tym bardziej aż trzech – tak Wojciech Plewka komentuje doniesienia prasy, że w Polsce grasowały trzy pumy, które uciekły z czeskiej hodowli, a zostały potajemnie odstrzelone. Na naszym terenie widziałem tylko jednego drapieżnika w okolicach Grabówki kolo Kędzierzyna – Koźla – mówi Plewka.


Wojciech Plewka z Polskiego Związku Łowieckiego dodaje, że ostatnie sygnały o pojawieniu się pumy w podopolskich Boguszycach również się nie potwierdzają, mimo, ze mieszkańcy wsi widzieli, a nawet słyszeli odgłosy drapieżnika.


A koty drapieżne nie chodzą wystawiając pazury. Używają ich tylko w czasie ataku. Plewka dodaje, że cały czas w pogotowiu znajduje się specjalnie zrobiona metalowa klatka samołówka. Czeka w nadleśnictwie Prószków. Jest też ustawiona w lasach koło Koźla druga odłownia, ale wpadają do niej na razie inne leśne zwierzęta.


Bogusław Kalisz (oprac. BO)

Co się stało z "opolskimi pumami"?
Ślady dzikiego kota
(fot. Tomasz Adamek / AFRO)
Pumy grasujące w Polsce uciekły z czeskiej hodowli i zostały po cichu zastrzelone przez myśliwych. Takie rewelacje podaje Dziennik Zachodni. Według reporterów tej gazety kotów było co najmniej trzy, choć niektóre źródła mówią nawet o pięciu.

To bzdura, nikt do tych zwierząt nie strzelał – powiedział nam Wojciech Plewka, łowczy wojewódzki.


Dodajmy, że łowczy ustawili w Grabówce specjalną klatkę, w którą mają nadzieję dziki kot wejdzie i tym sposobem zostanie złapany.


Tomasz Adamek (oprac. BO)

Co z opolską pumą?
Puma
Od ponad miesiąca nie ma nowych informacji o drapieżnej pumie, która zimą i wiosną zagryzała gospodarskie zwierzęta i straszyła mieszkańców południowej części Opolszczyzny. Ostatni wiarygodny ślad pochodzi z połowy czerwca, kiedy to na pograniczu w pobliżu czeskiego Krnova zagryzła sarnę. Ani razu nie była też użyta specjalna klatka samołówka, do której miała złapać się puma.


Henryk Ferster, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Opolu uważa, że puma albo została przez kogoś po cichu odstrzelona, albo tak przemieszcza się i poluje w wysokich trawach i obsianych polach, że jest po prostu niewidoczna. Nie wykluczone, że drapieżnik jest w innym województwie:


Klatka na pumę czeka w Nadleśnictwie Prószków. Jak tylko do myśliwych dotrze wiarygodny sygnał o pojawieniu się zwierzęcia, zostanie przetransportowana do lasu. Tam łowczy przygotują żywą przynętę i będą czekać na złapanie drapieżnika.


Bogusław Kalisz (oprac. KR/JM)

Na tropie dzikiego kota z Opolszczyzny
Ślad dzikiego kota
(fot. Tomasz Adamek / AFRO)
Historia niczym w kawale o radiu Erewań a dotyczy Pumy, która nawiedziła Opolszczyznę. Media w kraju podają, że policjanci z Cieszyna złapali drapieżnika. Według informacji okazuje się, że to nie puma a kot.

Jak sprawdziliśmy była to zwykła kaczka dziennikarska, dachowca nie schwytano a jedynie spłoszono. O szczegółach Mariusz Tomica z Komendy powiatowej policji w Cieszynie.


Trzeba przyznać, że był to kot nietypowych rozmiarów - dodaje Mariusz Tomica.


Kota zwanego Pumą zauważono w miejscowości Bażanowice, a policjanci z Cieszyna akcje schwytania drapieżnika zarejestowałi na kamerach.


Piotr Wójtowicz (oprac. BO)

Kolejny ślad pumy
zagryziona sarna
(fot. czeska policja)
Puma, która jeszcze niedawno grasowała w Polsce była widziana w Czechach niedaleko miasta Krnov. Jak informuje na swoich stronach internetowych czeska telewizja Nova drapieżnika zauważył jeden z mieszkańców pogranicza polsko – czeskiego w okolicy wsi Radim i Jeżnik koło Krnova.

Miejscowości te leżą niedaleko Chomiąży w gminie Głubczyce. Jak informuje Pawla Tuszkowa z czeskiej policji na miejscu znaleziono sarnę z wygryzionym bokiem i wnętrznościami. W tej chwili martwe zwierzę jest badane, czy rany mogą pochodzić od drapieżnika z rodziny kotowatych.



Łukasz Nawara (oprac. BO)

Pułapka w nadleśnictwie, puma na wolności
(fot. źródło policja)
Klatka na pumę nadal czeka niewykorzystana. Stoi zdeponowana w Nadleśnictwie Prószków. Łowczy czekają na sygnał, że drapieżnik znów się pojawił. Nie chcą ustawiać w ciemno klatki w lesie, aby prosiak czy inne zwierzę wystawione na wabia nie męczyło się. Drapieżnik najprawdopodobniej krąży gdzieś po naszych lasach – mówi Lech Olczyk nadleśniczy z Prószkowa.



Jeżeli puma pojawi się w okolicy Prószkowa, myśliwi w ciągu kilku godzin są w stanie ustawić klatkę w takim miejscu, aby drapieżnik zainteresował się swoją ofiarą wystawianą na wabia.


Bogusław Kalisz (oprac. WK)

Łambinowice: puma widziana przez dzieci
Adam Fujarczuk, starosta powiatu nyskiego
(fot. Dorota Kłonowska / AFRO)
Nie dajmy się zwariować – mówi nyski starosta Adam Fujarczuk zapytany o pogłoski, jakoby i w tym powiecie grasowała puma. Przyznaje, że było zgłoszenie z gminy Łambinowice. Rzekomą pumę zajadającą padlinę miały widzieć dzieci.

Informacja nie była przekazana mediom, bo wydawała się mało wiarygodna, a łatwo zasiać panikę wśród mieszkańców.

Nyski starosta dodaje, że każde zgłoszenie w sprawie pumy jest traktowane poważnie i sprawdzane, jednak do tej pory wszystkie alarmy były fałszywe.


Dorota Kłonowska (oprac. BO)

Puma widziana w okolicach Chrzelic i Kątów Opolskich
(fot. Tomasz Adamek / AFRO)
Puma znów się ujawniła, ale już nie w okolicach Kędzierzyna–Koźla a bliżej Opola. Trzy zgłoszenia, że wdziano dużego drapieżnego kota pochodzą z Chrzelic oraz okolic Kątów Opolskich.


W Chrzelicach dużego czarnego kota ponoć widział pracownik stacji radiowo-telewizyjnej. Dwa zgłoszenia pochodziły też z okolic Przywór i Kątów Opolskich. Prawdopodobnie pumę widział z pociągu jeden z pasażerów, ale zgłosił ten fakt dopiero po kilku godzinach. W tamtej okolicy kota miała widzieć także inna osoba - mówi Henryk Ferster, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego wojewody opolskiego:


Drapieżnik cały czas jest poszukiwany. W lasach jest teraz więcej ludzi, bo trwa sezon polowań. Śladów obecności kota wypatrują także łowczy oraz pracownicy straży rybackiej. W przyszłym tygodniu będzie gotowa specjalna klatka. Łowczy postawią ją w takim miejscu, gdzie kot był najczęściej widziany i poluje.


Bogusław Kalisz (oprac. JM)

Powrót dzikiego kota na Opolszczyznę?
dziki kot
(fot. Tomasz Adamek / AFRO)
Nie jest to wykluczone, ponieważ jedna z mieszkanek Januszkowic twierdzi, że widziała dziś (18.05) po południu ciemne duże zwierzę biegające po trawie niedaleko jej domu. Jej zdaniem to była sławna już puma.

Wojciech Plewka, łowczy wojewódzki potwierdza, że kobieta zrobiła zdjęcie, ale z niego do końca nie można wywnioskować czy to na pewno jest dziki kot, ponieważ poza tą panią nikt więcej zwierzęcia nie widział. Poza tym informacje o tym kocie, co jakiś czas docierają do myśliwych z różnych części regionu.


Zwierzę to stara się unikać ludzi, ale w pewnych okolicznościach może zaatakować człowieka – mówi Plewka.


Gdyby doszło do spotkania z tym kotem, to możemy go odstrzelić - dodaje łowczy Plewka.


Dodajmy, że od kilkunastu dni łowczy budują specjalną klatkę – pułapkę, w którą ich zdaniem może złapać się grasujący w regionie drapieżnik.


Tomasz Adamek (oprac. BO)

Co się dzieje z pumą?
(fot. źródło policja)
Co się dzieje z opolską pumą? Ostatnio widziano ją na terenie województwa pod koniec kwietnia. W czwartek (14.05) pojawiła się w województwie świętokrzyskim. Nie jest pewne, czy to to samo zwierzę. Na wszelki wypadek opolski Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego nawiązał współpracę z opolskim ZOO.


Razem pracujemy nad pułapką - mówi rzecznik Urzędu Wojewódzkiego, Kordian Michalak.


Aby zwabić pumę w klatkę, będzie umieszczona w niej przynęta. Specjaliści zastanawiają się nad tym czy ma być żywa, czy może będzie to kawałek surowego mięsa. Klatka ma być gotowa pod koniec przyszłego tygodnia.


Aneta Skomorowska (oprac. WK)

Dziki kot widziany pod Łodzią?
Czy dziki kot grasujący od prawie dwóch miesięcy na Opolszczyźnie opuścił nasze województwo? To bardzo prawdopodobne, ponieważ od piątku (24.04) gdzie ostatnio widziany był w Milicach, nie było żadnych nowych informacji o nim. Tymczasem dziś (27.04) tajemnicze zwierzę przypominające dużego kota było widziane w powiecie opoczyńskim w województwie łódzkim.

Nie wykluczamy, że to może być właśnie drapieżnik grasujący wcześniej w województwie opolskim, chociaż żadnej pewności nie ma - mówi Barbara Stępień, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Opocznie.


Przypomnijmy – w momencie zauważenia dzikiego kota należy niezwłocznie powiadomić policję pod numerem telefonu 997 lub 112.


Tomasz Adamek (oprac. WK)

Dziki kot pojawił się w Milicach
dziki kot
(fot. portal nto.pl)
Dziki kot znów dał o sobie znać w naszym regionie. Jak się przed chwilą dowiedzieliśmy, w Milicach na granicy powiatów kędzierzyńsko-kozielskiego i głubczyckiego drapieżnik chodził na polu przy lesie.

Był spokojny i nie zwracał uwagi na ludzi ani na psy – mówią mieszkańcy Milic, którzy go widzieli.


Informację potwierdziła policja, którą powiadomiła jedna z mieszkanek Milic. Okolice gdzie był widziany drapieżnik penetrują teraz myśliwi.



Tomasz Adamek (oprac. WK)

Rogów Opolski: Obława na dzikiego kota
(fot. portal nto.pl)
Trwa obława na tajemniczego drapieżnika w okolicach Rogowa Opolskiego. W piątek (17.04) zwierzę to widziało dziewięć osób, został również nagrany film, jak drapieżnik chodzi po polu. Wczoraj (18.04), jak powiedział naszemu reporterowi Wojciech Plewka, łowczy wojewódzki, właśnie tam drapieżnika widział jeden z myśliwych.


Jego zdaniem to zwierze z rodziny kotowatych, nie wykluczone, że właśnie puma. Dlatego nasi ludzie obserwują teraz ten teren i gdy tylko zauważą kota postarają się go złapać – dodaje Plewka.

Natomiast nie jest jasne, co zostało uwiecznione na wczorajszym filmie. Nagranie jest słabej jakości i według mnie to raczej duży pies niż kot - twierdzi łowczy wojewódzki. Mimo tego zalecana jest ostrożność podczas wchodzenia do lasów i terenów zalesionych, szczególnie w rejonie Rogowa Opolskiego i Krapkowic.


Tomasz Adamek (oprac. JM)

Dwa dzikie koty na Opolszczyźnie?
Czy mamy dwa koty?
(fot. nto.pl/archiwum policji)
Kolejny dowód, że w regionie grasuje więcej niż jeden kot. Tym razem nie ciemny, a jasny drapieżnik został sfilmowany na polach w okolicy Rogowa Opolskiego. Jak podaje portal nto.pl powołując się na autora nagrania, zwierzę chodziło, tarzało się i bawiło na polu ponad pół godziny. Sytuację tą obserwowało dziewięć osób, najpierw przez lornetkę, później przez kamerę.

Film dotarł do nas i do dyrektora opolskiego ogrodu zoologicznego. Niestety na teraz nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy to dziki kot czy może pies albo inne zwierzę. Gdyby jednak potwierdziło się, że to zwierzę z rodziny kotowatych, to mamy do czynienia z co najmniej dwoma takimi drapieżnikami w naszym regionie - twierdzi Henryk Ferster, szef Wojewódzkiego Centrum Reagowania Kryzysowego.

Przypomnijmy, kilka dni temu w tym samym czasie dwie osoby widziały w dwóch oddalonych od siebie miejscach dzikiego kota. W Krapkowicach miał być jasny, natomiast w okolicach akwenu Dębowa koło Kędzierzyna-Koźla ciemny. Później kot był widziany przez dwie osoby, w tym leśnika w Kotlarni. Według ich relacji był ciemny. Wcześniej również ciemnego kota w Grabówce w gminie Bierawa widział łowczy wojewódzki Wojciech Plewka.

Więcej na ten temat na stronie nto.pl/drapieznik


Tomasz Adamek (oprac. BO)

Duży kot grasuje w powiecie namysłowskim
(fot. Tomasz Adamek / AFRO)
Drapieżnika miedzy Winną a Krzywą Górą widziała dziś (15.04) jedna z mieszkanek gminy Pokój. Kot dał potężnego susa między jedną a drugą stroną jezdni. Halina Pawłowska jadąca samochodem do pracy zwolniła i nie wierzyła własnym oczom.


To był na pewno duży drapieżny zwierz z rodziny kotowatych – zapewnia:


Musimy ostrzec mieszkańców gminy - mówi Barbara Zając, wójt gminy Pokój:


Niemal we wszystkich miejscowościach już pojawiły się ogłoszenia o grasującym dzikim kocie.


Maciej Stępień (oprac. JM)

Drapieżnik widziany w gminie Pokój
Dziki kot prawdopodobnie pojawił się w gminie Pokój. Sprawą zajęła się policja oraz wojewódzki sztab antykryzysowy. Drapieżnika z rodziny kotowatych widziała mieszkanka Krzywej Góry.

Natychmiast zaalarmowała wszystkie służby. Wójt gminy Barbara Zając powiadomiła mieszkańców o całej sytuacji. Na stronie internetowej można przeczytać apel i ostrzeżenie. Nie bagatelizujemy tej sprawy – powiedziała Radiu Opole Barbara Zając.


Maciej Stępień (oprac. WK)

Pułapki przygotowane na pumę
(fot. źródło policja)
Puma, która grasuje na Opolszczyźnie, ostatnio była widziana przez łowczych w okolicach Bierawy. Rozstawiono tam pułapki. Gdy kot zainteresuje się przynętą, siatka automatycznie spadnie. Następnie zwierzę zostanie na kilka godzin uśpione i przewiezione do zoo.


Pojawia się coraz więcej zgłoszeń o martwych sarnach, ale jak mówi Jan Kowalski z Opolskiego Związku Łowieckiego, nie wszystkie są ofiarami pumy.


Wydział Zarządzania Kryzysowego Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego uruchomił specjalną infolinię. Pod nr 0 800 163 136 mogą dzwonić osoby, które widziały dzikiego kota lub jego ślady. Każde zgłoszenie jest dokładanie sprawdzane.


Tomasz Adamek (oprac. WK)

Kolejna ofiara drapieżnika
(fot. Tomasz Adamek / AFRO)
Można przypuszczać, że znaleziona w niedzielę (12.04) zagryziona sarna na terenie byłych zakładów chemicznych „Blachownia” to ofiara grasującego w regionie drapieżnika – twierdzi Wojciech Plewka, szef Polskiego Związku Łowieckiego na Opolszczyźnie. Od rana pracują tam przedstawiciele straży leśnej i myśliwi, ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że kot może w to miejsce wrócić.


Wówczas będzie szansa na użycie karabinka ze środkiem usypiającym. Ponadto, jak mówi Plewka, cały czas są nowe sygnały, że kota gdzieś widziano, które są na bieżąco sprawdzane.


Od piątku (3.04) na terenie jednej z miejscowości w gminie Bierawa są rozstawione pułapki na drapieżnika. Tam bowiem widzieli go łowczy. Niestety od tego czasu tam się nie pojawił. Jak przekonują łowczy - to młoda puma, koloru ciemnoszarego.


Tomasz Adamek (oprac. WK)

To na pewno puma
(fot. Tomasz Adamek / AFRO)
Grasujący od miesiąca na Opolszczyźnie drapieżnik to na pewno puma. Na oko ma rok i jest umaszczenia ciemnoszarego. Prawie ją złapaliśmy. Mimo, że się to nie udało, widzieliśmy tego kota z bliska - powiedział naszemu reporterowi Wojciech Plewka - łowczy wojewódzki.


W miejscowości pod Kędzierzynem-Koźlem prowadzone są działania mające doprowadzić do schwytania drapieżnika. Rozstawione są przynęty i pułapki, w które, jak liczą łowczy, uda się złapać pumę. Gdy to się uda, kot zostanie natychmiast przewieziony do opolskiego ogrodu zoologicznego.


Tomasz Adamek (oprac. JM)

Nowe informacje o poszukiwanym drapieżniku
ślady drapieżnika
(fot. Tomasz Adamek / AFRO)
Do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Opolu, cały czas spływają informacje o poszukiwanym drapieżniku. Każde zgłoszenie musi być sprawdzone i tak też się dzieje. Jednak zdaniem Wojciecha Plewki, szefa Polskiego Związku Łowieckiego na Opolszczyźnie sytuacja wymyka się powoli spod kontroli.

Musimy jechać w każde miejsce gdzie ktoś widział rzekomo kota, potem się okazuje, że to się nie potwierdza, a przez to koszty całej akcji drastycznie rosną – mówi Plewka.


Teraz łowczy sprawdzają ślady w 6 miejscach regionu. Najbardziej wiarygodne zgłoszenie jest z Grabówki w gminie Bierawa, gdzie wczoraj (02.04) prawdopodobnie drapieżnik podchodził pod ogrodzenia na ulicy Wiejskiej. Nie potwierdziła się natomiast informacja z okolic Grudyni Wielkiej, Grudni Małej i Jakubowic – mówi Henryk Ferster z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.


Co zatem jest lepsze – informować policję o każdym śladzie drapieżnika, czy lepiej sprawę zbagatelizować i nie narażać myśliwych na coraz większe koszty?


Henryk Ferster będzie chciał się dziś (03.04) spotkać z szefem Polskiego Związku Łowieckiego na Opolszczyźnie aby spokojnie przeanalizować całą sytuację i uzgodnić dalsze działania.


Tomasz Adamek (oprac. BO)

Kolejne informacje o zauważeniu dzikiego kota
Wczoraj (02.04) około godziny 11:00 drapieżnik był widziany w okolicach Grudyni Wielkiej i Małej, kilka godzin później w Jakubowicach. Zdaniem Wojciecha Plewki, prezesa Polskiego Związku Łowieckiego w Opolu, żadna z tych informacji nie została potwierdzona.

Jedni świadkowie widzieli czarnego kota, a inni jasnego w pasy. Niestety żaden ze świadków nie był w stanie na 100% określić jego maści. Gdyby któraś z tych osób do końca była przekonana o kolorze zauważonego zwierzęcia zostałby ściągnięty ciężki sprzęt i więcej ludzi, żeby wytropić i złapać zwierza – dodaje Plewka. Ponadto informacje o padniętych sarnach pojawiają się bardzo często, tak jak to miało miejsce dzisiaj przy północnej obwodnicy Opola. Ale to nie ma nic wspólnego z atakami drapieżnego kota. To proces naturalny, czyli kolizje z samochodami czy spotkania saren z dzikimi czy bezpańskimi psami – dodaje Plewka.


Tomasz Adamek (oprac. BO)

Powiat kędzierzyński: Kolejne zgłoszenia o drapieżniku
(fot. źródło policja)
Drapieżny kot, który grasuje na Opolszczyźnie, znów się pokazał. Kot nie dawał o sobie znać od sobotniego (28.03) poranka – wtedy widziano go w okolicach miejscowości Biała.


Dzisiaj (2.04) około godziny 11:00 był widziany w sąsiedztwie miejscowości Grudynia Wielka i Grudynia Mała w powiecie kędzierzyńskim. Tym razem nie spowodował żadnych szkód. Spacerującego drapieżnika widziało trzech mieszkańców wspomnianych wiosek. Ich relacje znacząco się jednak różnią.

Policja zabezpiecza ślady zwierzyny. Przyjechała także straż łowiecka i myśliwi, którzy spróbują ustalić co tak na prawdę widzieli mieszkańcy Grudyni.


Maciej T. Nowak (oprac. WK)

W Pawłowiczkach znaleziono kolejne martwe zwierzę
Tym razem cielaka. Zdaniem policjantów nie ma to jednak nic wspólnego z grasującym drapieżnikiem. Prawdopodobnie ktoś wyrzucił martwego cielaka, o czym mogą świadczyć obcięte uszy.

Do hodowcy nie można dotrzeć, ponieważ właśnie na uszach zwierzęta te mają przymocowane trójkąty z numerem identyfikacyjnym.

Niewykluczone jednak, że drapieżnik nadal grasuje na Opolszczyźnie. Dlatego zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności, nie wychodzenie samemu i bez potrzeby po zmroku, zabezpieczenie hodowanych zwierząt i zamykanie psów na noc.

W poniedziałek (30.03) wieczorem również w Pawłowiczkach widziany był duży czarny kot. Zdaniem osoby, która go widziała, leżał pomiędzy drzewami. Jednak przybyli na miejsce łowczy nie potwierdzili tego, a pozostawione ślady mógł zostawić duży pies.


Tomasz Adamek (oprac. WK)


Nie ma śladu po drapieżniku
Henryk Ferster, kierownik Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego w Opolu
(fot. Barbara Olińska)
Służby, które od trzech dni tropiły drapieżnika, straciły jego ślad. Henryk Ferster, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego podkreśla, że ostatnie doniesienia o pojawieniu się pumy okazały się nieprawdziwe. Tu opieram się na zapewnieniach Straży Łowieckiej i myśliwych, którzy tropią zwierzę - wyjaśnia.



Każda informacja dotycząca drapieżnika jest dokładnie sprawdzana przez policję oraz łowczych. Ostatnim fałszywym alarmem było zawiadomienie z Pawłowiczek.


Piotr Wójtowicz (oprac. WK)

Poszukiwania drapieżnika nie przynoszą efektów
Obława na tajemniczego drapieżnika w gminie Pawłowiczki
(fot. Tomasz Adamek / AFRO)
To gra w kotka i myszkę – tak jeden z opolskich weterynarzy określa wielotygodniowe poszukiwania tajemniczego drapieżnika grasującego w naszym regionie. Jego zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest zaangażowanie do akcji doświadczonych myśliwych, którzy uczestniczyli w prawdziwym safari i znają obyczaje dzikich zwierząt:



Dodajmy, że każda informacja dotycząca drapieżnika jest dokładnie sprawdzana przez policję oraz łowczych. Wiele z nich się jednak nie potwierdza. Tak było między innymi wczoraj wieczorem (30.03) w okolicy Pawłowiczek. Tam między drzewami miał być właśnie poszukiwany dziki kot. Po dojechaniu tam łowczych żadnego drapieżnika nie było, a pozostawione ślady mógł zostawić duży pies.



Tomasz Adamek (oprac. JM)

Dziki drapieżnik widziany w gminie Pawłowiczki
Obława na tajemniczego drapieżnika w gminie Pawłowiczki
(fot. Tomasz Adamek / AFRO)
Pomiędzy Pawłowiczkami a Chróstami w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim widziano w poniedziałek (30.03) ok. godziny 18:30 tajemniczego drapieżnika. Według zgłoszenia, mógł to być poszukiwany tajemniczy kot grasujący na Opolszczyźnie.


Na miejsce z łowczymi pojechał nasz reporter Tomasz Adamek:


Informacje od osób, które widziały drapieżnika są rozbieżne. Raz widziany jest czarny kot, a raz rudy z jasnymi cętkami. Czy to oznacza, że mamy do czynienia z więcej niż jednym drapieżnikiem?

Zdaniem Jacka Żarowskiego, zastępcy komendanta powiatowego policji w Kędzierzynie-Koźlu, taka teza nie jest ani potwierdzona, ani wykluczona. O kolorze sierści może bowiem decydować odległość z której był widziany, a także pora dnia i oświetlenie, jednak żadnej możliwości nie wykluczamy.

Jedak jak podaje nto.pl pojawiła się hipoteza, że koty uciekły prywatnemu hodowcy, a sztab kryzysowy o tym fakcie poinformowała anonimowa osoba.

Przypominamy więc o zachowaniu szczególnej ostrożności i ograniczeniu spacerów w lasach. W razie zauważenia drapieżnika lub odnalezienia śladów jego obecności należy poinformować policję pod numerami telefonów 997 lub 112.


Tomasz Adamek (oprac. RJ/JM)

Dziki kot widziany w gminie Pawłowiczki
Prudnicka policja otrzymała informacje o amatorskim nagraniu zwierzęcia przypominającego pumę, lamparta lub irbisa
(fot. źródło policja)
Pomiędzy Pawłowiczkami a Chróstami, w powiecie kędzierzyńsko-kozielskim, widziano ok. godziny 18:30 tajemniczego drapieżnika, grasującego na Opolszczyźnie. Na miejsce jadą łowczy, którzy będą próbowali go schwytać.


Tomasz Adamek (oprac. BO)

Policja: Jesteśmy ostrożni w stawianiu tez o drapieżniku
Niezidentyfikowany drapieżnik atakuje zwierzęta hodowlane na Opolszczyźnie
(fot. Tomasz Adamek / AFRO)
W Kędzierzynie-Koźlu zakończyło się posiedzenie sztabu kryzysowego poświecone drapieżnikowi, który w nocy był widziany w okolicach Sławięcic. Tym razem jednak jest mowa o rudym, a nie czarnym kocie, co może świadczyć o tym, że mamy do czynienia z dwoma drapieżnikami.


Nie wykluczamy żadnej możliwości, jednak jesteśmy bardzo ostrożni w stawianiu konkretnych tez – mówi Jacek Żarowski, zastępca komendanta powiatowego policji w Kędzierzynie-Koźlu.


Do akcji informowania mieszkańców o zagrożeniu włączona została również straż miejska.


Tomasz Adamek (oprac. WK)

Sztab kryzysowy wy Kędzierzynie-Koźlu
Prudnicka policja otrzymała informacje o amatorskim nagraniu zwierzęcia przypominającego pumę, lamparta lub irbisa
(fot. źródło policja)
Sztab kryzysowy obraduje w starostwie powiatowym w Kędzierzynie-Koźlu. Powodem jest informacja, że poszukiwany od kilku tygodni drapieżnik był widziany w nocy w okolicach Sławięcic właśnie koło Kędzierzyna-Koźla.


Ze wstępnych informacji i po oględzinach pozostawionych przez niego śladów wynika, że może to być poszukiwany drapieżnik. Niewykluczone też, biorąc pod uwagę odległość miejsc, w których jednego dnia widziano zwierzę, że możemy mieć do czynienia z dwoma drapieżnikami. Mówi Jarosław Waligóra z Komendy PowiatowejPolicji w Krapkowicach.


Służby wojewody ponawiają apel, aby w żadnym przypadku nie angażować się w samodzielne poszukiwanie drapieżnika. Skutki spotkania zwierzęcia w otwartej przestrzeni mogą być katastrofalne dla zdrowa, a niewykluczone, że także dla życia człowieka.


(oprac. WK)



PROGRAM | KORESPONDENCI | CZĘSTOTLIWOŚCI | STUDIO"M" | AFRO | RSS/PODCAST | POSŁUCHAJ

 

 
 Muzyka 

Płyta tygodnia
NOVIKA - "Lovefinder" w tym tygodniu codziennie o 8:45 i 17:30
Drugi solowy krążek Noviki zatytułowany Lovefinder. Przy nagraniu płyty Novika współpracowała m.in. z Maximilianem Skibą, Michałem (Fox) Królem, Bogdanem Kondrackim, Emade, Wojtkiem Urbańskim, Tomkiem Ziętkiem. Na krążku znajdziecie dużo aranżacyjnego szaleństwa, ale także subtelnych, chwytliwych melodii, z których znana jest Novika. Album promuje piosenka "Miss Mood". »

Playlista
Mary J. Blige - I Am
Mariah Carey - I Wanna Know What Love Is
Taylor Swift - You Belong With Me
Cheryl Cole - Fight For This Love
Nelly Furtado - Mas
Florence & The Machine - You've Got The Love
Janet Jackson - Make Me
Oceana - Pussycat On A Leash
Kayah - Ocean spokojny już
Zakopower - Udomowieni



KONTAKT | REKLAMA | OGŁOSZENIA | PRZETARGI | B.I.P.


  Copyright © 2010 RADIO OPOLE S.A. Infolinia: 0-800 30 50 50
  webmaster | prywatność | prawa autorskie
 
BIP